masterhost.plMK DEKORRadio Taxi ZTMiędzynarodowe targi Lubelskie S.A. Black Red White UNIQA

Województwo Lubelskie - Powiat bialski - Gmina Konstantynów

Gmina Konstantynów

Dane podstawowe

Gmina Konstantynów to gmina wiejska w województwie lubelskim, w powiecie bialskim. W latach 1975-1998 gmina położona była w województwie bialskopodlaskim.
Siedziba gminy to Konstantynów.
Według danych z 30 czerwca 2004, gminę zamieszkiwały 4124 osoby.

Struktura powierzchni
Według danych z roku 20026, gmina Konstantynów ma obszar 87,06 km², w tym:

  • użytki rolne: 69%
  • użytki leśne: 25%

Gmina stanowi 3,16% powierzchni powiatu.

Demografia 
Dane z 30 czerwca 2004:

Opis Ogółem Kobiety Mężczyźni

jednostka

osób

 %

osób

 %

osób

 %

populacja

4124

100

2096

50,8

2028

49,2

gęstość zaludnienia
(mieszk./km²)

47,4

24,1

23,3


Władze samorządowe

Urząd Gminy Konstantynów
21-543 Konstantynów
ul. Wyszyńskiego 2
tel. (83) 341-50-71
fax. (83) 341-41-92

Przejdź w górę strony

Charakterystyka

Gmina Konstantynów położona jest w północno-wschodniej części województwa lubelskiego. Jej północny fragment dotyka rzeki Bug, która w tym miejscu rozstaje się z Republiką Białoruś.

Konstantynów jest ważnym węzłem drogowym w tej części podlasia. Krzyżują się tutaj drogi krajowe: Sarnaki - Biała Podlaska i Siedlce - Terespol.

W skład administracyjny wchodzi 14 sołectw.

Przejdź w górę strony

Atrakcje przyrodnicze

Największą atrakcją gminy jest przebiegający przez jej terytorium fragment szlaku nadbużańskiego, a zwłaszcza pięknie położona wieś Gnojno z rodzącym się w niej centrum turystycznym. Wspaniałe tereny biwakowe nad Bugiem przyciągają młodzież szkolną, sama rzeka nadaje się do kąpieli i do wędkowania. Lasy oddzielające siedzibę gminy od Bugu obfitują w interesujące okazy fauny i flory. Spacer leśnymi ścieżkami w kierunku Bugu dostarcza niezapomnianych wrażeń, szczególnie utworzony na terenie gminy rezerwat leśny "Stary Las"

Przejdź w górę strony

Historia

Dzieje osady i jej kolejnych właścicieli
Pierwotnie zwała się Kozierady. Jeden z pierwszych dokumentów odnoszący się do tej osady pochodzi z 1452 roku I mówi, że "szlachcic Świętosław z Kozierad sprzedał swój spadkobierczy majątek Witoldowi, Aleksandrowi i Jakubowi z Trzebini". Przez cały prawie XVI wiek były głównym ośrodkiem posiadłości ziemskiej Bohowitynowiczów na Podlasiu ale już w 1583 roku znajdowały się w rękach wojewody podlaskiego Mikołaja Kiszki. Jeszcze tego samego roku, dnia 26 kwietnia zapisał je swej żonie Barbarze z Chodkiewiczów. Zdaje się, że na początku XVII wieku dobra te znajdowały się u książąt Szujskich, później zaś przeszły do Sierzputowskich Następnie stały się własnością możnowładczej rodziny Warszyckich.

Tu w 1660 roku zatrzymał się Stefan Czarniecki ciągnąc na wyprawę wojenną pod Moskwę. Barwny opis obozowego życia w tej miejscowości pozostawił po sobie Jan Chryzostom Pasek. Nie raczył jednak poświęcić ani jednego zdania tamtejszemu dworowi.

Jan Pieniążek, herbu Odrowąż, wojewoda sieradzki i starosta oświęcimski (będący w przeszłości trzykrotnie żonaty i mający z poprzednich małżeństw liczne potomstwo), ożenił się po raz wtóry w 1678 roku z Teresą Warszycką, wojewodzianką sandomierską, biorąc wraz z nią dobra mielnickie na Podlasiu. W 1688 roku do dóbr tych dokupił wieś Witulin, Nosów, Wólkę Nosowską, Komarno i Bukowice, zaś w 1699 roku, przejął po ciotce swojej żony dobra Ostromęczyn i Kozierady.

Jan Pieniążek i Teresa z Warszyckich mieli tylko jedną córkę - Marię Kazimierę. W 1700 roku wyszła za mąż za Karola Juliusza hr. Odrowąża-Siedlnickiego, wnosząc część dóbr swych rodziców jako posag w dom rodziny Siedlnickich.

Nowy właściciel będąc tajnym konsyliarzem Jego Cesarsko-Apostolskiej Mości, w ważniejszych okolicznościach swego życia pisał się jako hrabia na Holtyczu, Lenartowie, Naszlu, Helmsteinie, Radniu i Geppersdorfie. Natomiast w aktach zwyczajnych - jako hrabia na Ostromęczynie, Kozieradach, Witulinie, Nosowie itp. Żył ponad stan o czym świadczy fakt, że jego żona w latach 1712-1718 zmuszona była wyzbyć się różnych dóbr na łączną sumę 365 000 zł p., zastawiając jeszcze dodatkowo część posiadanych nieruchomości na Wołyniu. Stałą siedzibę obojga małżonków był murowany zameczek w Ostromęczynie zaś letnią - wybudowany w 1720 roku barokowy, modrzewiowy dwór w Witulinie.

Po śmierci Karola Juliusza Odrowąża-Siedlnickiego w 1730 roku, zameczek w Ostromęczynie i dwór w Witulinie przeszedł drogą spadku na jego syna Karola Józefa Odrowąża-Siedlnickiego, jednego z głównych faworytów Augusta III Sasa. Jako podkoniuszy wielki Litewski, otrzymał on w 1732 roku starostwo mielnickie a w 1736 roku mianowany został podskarbim nadwornym. W roku 1738 awansował na wojewodę podlaskiego, by w osiem lat później (1746) zostać podskarbim koronnym. Urząd ten, w którym zbyt rzadko rozliczano się z. wydatków sprawował przez piętnaście lat, co pozwoliło mu wybudować pałacyk w Kozieradach i otoczyć go ogrodem francuskim. Na cześć własnej żony Konstancji z Branickich przemianował około 1744 roku Kozierady na Konstantynów. Nadał osadzie prawa miejskie, sprowadził dość licznych rzemieślników. wyjednał też u króla przywilej na jarmarki. W 1760 roku ufundował ołtarz główny dla kościoła klasztornego paulinów w Leśnej Podlaskiej. Zmarł bezpotomnie w rok później, po czym pochowany został w Częstochowie.

Po jego bezpotomnej śmierci do spadku zgłosili się członkowie rodziny Warszyckich i Pieniążków. 0 udział w spadku zabiegali też krewni Siedlnickiego ale kiedy zaczęto poszukiwać niedoborów kasy koronnej na nieruchomościach zmarłego na Śląsku, wówczas okazało się, że są one zadłużone ponad swoją wartość. W wyniku licznych procesów jakie toczyły się przez czterdzieści lat, dobra Siedlnickiego na Podlasiu rozpadły się na dwie części. Jedna z nich drogą spadku przeszła do Aleksandra Macieja Borzęckiego z Korsunowa, druga zaś do Czartoryskich. Status tego spadku w rękach nowych właścicieli nadal pozostawał niejasny, jako że ciągle domagano się licytacji tych dóbr celem wyrównania niedoboru w kasie koronnej. Deficyt wynosił ponad 300 000 złp. co na tamte czasy było sumą równowartą połowie magnackiej fortuny. W tej sytuacji część Czartoryskich drogą licznych procesów przeszła do Wężyków, natomiast Borzęcki sprzedał swój spadkobierczy majątek Turnie, ten zaś w 1792 roku Tomaszowi Aleksandrowiczowi za sumę 830 000 złp. W skład tej części wchodziło całe założenie pałacowe po Siedlnickim oraz Konstantynów wraz z okolicznymi wsiami. Łącznie było tego ponad 600 włók ziemi.

Tomasz Aleksandrawicz "Witold" zakupił te dobra na dwa lata przed śmiercią, u samego schyłku kariery politycznej przy boku Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Na ówczesnej arenie politycznej pojawił się nagle i niespodziewanie w 1764 roku jako zaufany dyplomata królewski od spraw tureckich. Jego zadaniem było udać się do Stambułu i przekonać tamtejszy dwór, iż Polska nie czuje się przez Rosję zagrożona i jakakolwiek pomoc w tym względzie nie jest królowi polskiemu konieczna. Z misji dyplomatycznej musiał wywiązać się nieź1e, skoro po jej zakończeniu został nagrodzony przez Stanisława Augusta Poniatowskiego sumą 4000 dukatów.

W 1775 roku król nadał mu kasztelanię wizką i uczynił go marszałkiem dworu z roczną sumą 10 000 złp. Funkcję tę pełnił przez dwadzieścia lat troszcząc się o zaopatrzenie stołu królewskiego i celebrę dworskich przyjęć. Jako marszałek zobowiązany był też do przestrzegania porządku obrad w Izbie Senatorskiej. Pod jego dowództwem pozostawała gwardia koronna, strzegąca bezpieczeństwa monarchy i porządku w Izbie Sejmowej. Do niego należała też najwyższa władza sądowa w miejscu pobytu króla, którą sprawował przez sędziów marszałkowskich. Pilnował wreszcie etykiety na dworze królewskim przed Salą Audiencyjną lub Salą Senatorską spotykał obce poselstwa, które doprowadzał do stopni tronu. Podczas sesji sejmowej w przedsionku Izby Senatorskiej witał delegację posłów donoszących o ukonstytuowaniu się izby poselskiej Funkcję marszałkowską musiał zdaniem króla pełnić nadzwyczaj dobrze, skoro ten w 1779 roku uczynił go jeszcze dodatkowo kasztelanem i wojewodą podlaskim, towarzyszącym mu prawie we wszystkich jego podróżach. W 1781 roku podróżował z królem do Wiśniowca, w 1785 roku do Nieświeża a w 1787 roku do Kaniowa. Jako wierny regalista, podpisywał konfederacje przy Majestacie w 1776 i 1788 roku. Za przykładem króla aprobował Konstytucję 3 Maja ale o jej urzeczywistnienie specjalnie nie zabiegał. Po ostatnim Sejmie Grodzieńskim przejął dowództwo w Departamencie Wojskowym. Zarządzając Radą i Komisją Wojskową ówczesnej Rzeczypospolitej, nie zrobił dosłownie nic by wesprzeć insurekcję na Litwie. Zawsze miał na względzie własne interesy, co zaowocowało jeszcze w 1777 roku, wykupieniem starostwa łosickiego z rąk Miączyńskiego. Interesy swoje lokował głównie na Podlasiu a ich głównym ośrodkiem miał zostać Konstantynów. Tomasz Aleksandrowicz "Witold" zmarł 29 września 1794 roku.

Pozostałe po nim dobra przeszły do jego małoletniego syna Stanisława Aleksandrowicza (1781-1826). W początkowym okresie swego życia przebywał on pod opieką Mikołaja Ledochowskiego. W 1800 roku otrzymał od cesarza Franciszka II tytuł hrabiowski a w trzy lata później godność szambelana austryiackiego. W 1804 roku będąc starostą łosickim i mierzwickim, wybudował w Konstantynowie murowany, klasycystyczny dwór. W latach 1811-1812 powołany został na posła do Sejmu Księstwa Warszawskiego.

Poczynając od 1819 roku był kilkakrotnie wysuwany na senatora Królestwa Kongresowego. W 1824 roku mając poparcie ordynata Stanisława Zamoyskiego został mianowany przez namiestnika generała Zajączka senatorem-kasztelanem. Zmarł w pełni sił 13 sierpnia 1826 roku w Konstantynowie, pozostawiając żonę Apolonię z Ledochowskich voto Ledochowską i pięcioro dzieci.

Z piątki tej, jego syn Stanisław Aleksandrowicz "Witold" urodzony 29 grudnia 1816 roku, objął po ojcu dobra w Konstantynowie dopiero co uzyskaniu pełnoletności. Był pozytywistą. Zamiast ubiegać się o tytuły i posady urzędowe, całą swoją energię poświęcił na uprzemysłowienie posiadanego majątku, podniesienie na wyższy stopień kultury agrarnej i hodowlanej a tym samym na pomnożenie dochodów, które pozwoliły w latach czterdziestych XIX wieku zmodernizować zastaną po ojcu siedzibę w Konstantynowie. Jego żoną była Wanda z Jezierskich urodzona 24 lutego 1823 roku. Z dzieci, które doczekały pełnoletności pozostała im tylko jedna córka Zofia. W późniejszym czasie wyszła ona za mąż za Tadeusza Platera wnosząc dobra konstantynowskie jako posag w dom swego męża. Stało się to dopiero po śmierci jej matki i ojca. Stanisław Aleksandrowicz zmarł 11 października 1888 roku, natomiast jego żona Wanda z Jezierskich zmarła 25 grudnia 1881 roku. Oboje pochowani zostali na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Poświęcona ich pamięci tablica pamiątkowa wmurowana została w filar katedry w Janowie Podlaskim.

Za życia ostatniego z Aieksandrowiczów Konstantynów w 1827 roku liczył 84 domy i 818 mieszkańców. W 1860 roku było już tylko 69 domów, w których mieszkało łącznie 830 mieszkańców w tym 657 Żydów. Natomiast w 1883 roku było tu 60 domów zamieszkałych przez 1590 mieszkańców z czego 910 osób było wyznania mojżeszowego.

Tadeusz Michał Józef Plater (pok. XIV) syn Kazimierza i Ludwiki z Borewiczów urodził się w Wiejsiejach 31 marca 1843 roku. Po śmierci Michała syna Jana, został seniorem całej rodziny hrabiów Plater-Zyberk i Plater. Dnia 23 sierpnia 1870 roku zaślubił w Warszawie hr. Zofię Aleksandrowicz herbu własnego vel Kosy vel Kruki, urodzoną w Konstantynowie 6 marca 1849 roku, córkę hr. Stanisława i Wandy z Jezierskich herbu Nowina i Prus II.

Oboje państwo młodzi zamieszkali w Passach koło Błonia pod Warszawą, w majątku otrzymanym przez męża w wyniku działów rodzinnych jakie zostały przeprowadzone około 1870 roku. Dobra te zapewniały obojgu nie tylko samodzielność ale i samowystarczalność. Tu przyszły na świat ich kolejne dzieci:
a) Ludwika urodzona około 1871 roku, która zmarła 25 stycznia 1890 roku w Warszawie
b) Kazimierz, urodzony około 1872 roku, zmarł około 1897 roku, bądź jak chce Pulvis - urodził się w 1874 roku a zmarł 30 stycznia 1885 roku w Schlessebergu i pochowany został w Iłłukszcie,
c) Maria urodzona w 1872 roku, która była w późniejszym czasie dwukrotnie zamężna. Po raz pierwszy zaślubiła w kościele Świętego Krzyża w Warszawie 28 sierpnia 1897 roku hr. Józefa Michałowskiego herbu Poraj i Jasieńczyk, dziedzica dóbr Łuczyce pod Krakowem oraz Stogniowice i Jakubowice koło Proszowic a po raz drugi w Kaplicy Matki Boskiej w Częstochowie 2 sierpnia 1901 roku Wiktora Plater-Zyberk. Zmarła 6 października 1964 roku w Warszawie i tam została pochowana na cmentarzu Powązkowskim,
d) Stanisław, o którym będzie mowa w dalszej części tego rozdziału.

Dobra Passy Tadeusz Plater-Zyberk sprzedał około 1880 roku Henrykowi Ludwikowi Halpertowi a sam nabył od Suchodolskich dobra Wojcieszków koło Łukowa gdzie w sześć lat później ufundował kościół parafialny. Około 1880 roku nabył też dobra Józefów nad Wisłą ale sprzedał je później Konstantemu Przewłockiemu. Był wybitnym rolnikiem i hodowcą. Jego konie, których hodowlę rozpoczął jeszcze w Wojcieszkowicach zasilały stajnie wojskowe aż do 1939 roku.

Tadeusz hr. Plater-Zyberk zmarł 6 czerwca 1918 roku w Wojcieszkowicach i pochowany został obok rodziców na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie, natomiast jego żona hr. Zofia z Aleksandrowicz6w zmarła 26 kwietnia 1929 roku i została pochowana obok męża i teściów. Jej portret wraz z córkami Ludwiką i Marią namalowany w miniaturze przez Kazimierę Dąbrowską znajduje się w zbiorach pamiątek rodzinnych w Valduc.

Ich syn Stanisław Plater-Zyberk (pok. XV) urodzony 10 stycznia 1875 roku w Passach został po rodzicach dziedzicem dóbr w Konstantynowie wraz z folwarkami: Antolin, Wandopol, Zakalinki, Kazmierzów i Witoldów. Po ukończeniu wyższej szkoły rolnej "Boodenkultur" zajął się prowadzeniem swoich dóbr i interesów. Dnia 3 lutego 1903 roku zaślubił w Warszawie Elżbietę z Tyszkiewiczów herbu Leliwa, urodzoną 9 grudnia 1882 roku, córkę Benedykta Henryka i Elżbiety Bankrofft. Tu w Konstantynowie przyszły na świat ich kolejne dzieci:
a) Elżbieta Maria Zofia urodzona 7 grudnia 1903 roku, która 10 kwietnia 1926 roku zaślubiła w Warszawie (Michała) Szymona Karskiego herbu Jastrzębiec, kawalera maltańskiego, szambelana papieskiego oraz dziedzica dóbr Włostów koło Opatowa, Ossolina koło Klimontowa i Oporowa koło Kutna,
b) Zofia Maria Elżbieta urodzona 22 września 1907 roku, od 1955 roku przebywała w Brukseli,
c) Wanda Maria Antonina urodzona 12 listopada 1909 roku, od września 1934 roku przebywa w zakonie SS. Niepokalanek w Szymanowie. Jej list drukujemy na końcu niniejszej publikacji,
d) Tadeusz Feliks Benedykt, o którym będzie mowa w dalszej części tego rozdziału.

Stanisław Plater-Zyberk jako dziedzic Konstantynowa bardzo szybko utworzył tu gospodarstwo promieniujące na najbliższą okolicę kulturą rolną, hodowlaną i przemysłowo-rolną. Był wybitnym działaczem katolickim na Podlasiu. Stał na czele zdecydowanego oporu katolickiego przeciw rusyfikacji ziemi chełmskiej oraz prowadzonej przez carat walki z unitami, za co był wielokrotnie szykanowany. Po ogłoszeniu "swobód" około 1905 roku stanął na czele zorganizowanej akcji budowy kościołów katolickich na Podlasiu. Owocem starań tego przedsięwzięcia było ponad dwadzieścia nowo wybudowanych świątyni, które wzniesione zostały w obowiązującym wówczas stylu neogotyckim. W tym też stylu jako jeden z pierwszych wybudował około 1905 roku kościół w Konstantynowie, pod wezwaniem św. Elżbiety - patronki swojej żony. Przyczynił się też znacznie do powstania całej sieci sklepów włościańskich na Podlasiu. Po sprzedaniu otrzymanych za żonę dóbr Osokino i Dusiaty na Litwie oraz majątku Czarnolas w radomskim, kupił w koneckim dobra Skotniki i Sulborowice o łącznej powierzchni 8000 morgów. Zmarł w Skotnikach 10 sierpnia 1911 roku i został pochowany w krypcie grobowej pod świeżo wybudowanym kościołem w Konstantynowie. W dwudziestą piątą rocznicę jego zgonu w prezbiterium kościoła wmurowana została tablica pamiątkowa, fundacji jego syna Tadeusza. Portret Stanisława Plater-Zyberk malowany przez Ludomira Janowskiego znajduje się w zbiorach rodzinnych w Brukseli.

Elżbieta z Tyszkiewiczów hr. Plater-Zyberk jeszcze za życia męża, dzielnie mu sekundowała we wszystkich jego pracach społecznych i fundacjach katolickich. Łożyła po jego śmierci na wykończenie kościoła w Konstantynowie fundując doń trzy neogotyckie ołtarze i ambonę. Po przekazaniu dóbr w Konstantynowie synowi Tadeuszowi zaślubiła w Paryżu 18 listopada w 1926 roku hr. Władysława Jezierskiego dziedzica dóbr Otwock Wielki koło Warszawy. Od 1955 roku zamieszkiwała przy synu w Brukseli. Jej portret z córką Elżbieta (obecnie Szymonową Karską), malowany przez Ludomira Janowskiego znajduje się w zbiorach pamiątek rodzinnych w Brukseli. Reprodukcja tego portretu znajduje się też w "tygodniku Ilustrowanym" i czasopiśmie "Świt" z 1908 roku. Dwa inne jej portrety, z których jeden owalny malowany przez Louise Abbema ok. 1900 roku oraz drugi nieco późniejszy rysowany w 1925 roku przez hr. Jana Zamoyskiego, również znajdują się w zbiorach rodzinnych w Brukseli.

Tadeusz Feliks Benedykt (pok. XVI) syn Stanisława i Elżbiety z Tyszkiewiczów urodził się w Brixen (Tyrol) 15 lutego 1906 roku. W 1926 roku został właścicielem wszystkich dóbr po ojcu. Był kawalerem honorowym i dewocyjnym Zakonu Maltańskiego. Po śmierci swego dziada Tadeusza (pok. XIV) został seniorem całej polskiej rodziny Plater-Zyberk i Plater. Podniósł Konstantynów ze zniszczeń wojennych z lat 1914-1920. Dnia 29 kwietnia 1930 roku zaślubił w Krakowie hr. Adelę Elżbietę Ignację Tyszkiewicz, urodzoną w Płużnie koło Ostroga na Wołyniu 3 października 1908 roku. Mieli troje dzieci:
a) Teresa Maria Adela, urodzona w Warszawie 28 lipca 1931 roku zmarła w Krakowie 3 kwietnia 1948 roku,
b) Elżbieta Maria Antonina, urodzona w Konstantynowie 6 lutego 1934 roku, w dniu 12 kwietnia 1958 roku zaślubiła Jana Franciszka de Lederkerke, dyplomatę belgijskiego,
c) Stanisław Edward Tadeusz (pok. XVII) urodzony w Brukseli 8 czerwca 1949 roku, aktem z 3 czerwca 1964 roku adoptowany został przez Elżbietę Janssen hr. Plater-Zyberk.

Tadeusz Feliks Benedykt (pok. XVI), o którym była mowa wyżej przyczynił się też do powiększenia konstantynowskich zbiorów pamiątek rodzinnych o kolekcję rycin i portretów Platerów, Syborgów, Aleksandrowiczów, Ledochowskich i Tyszkiewiczów. Aresztowany przez Gestapo w Konstantynowie 26 stycznia 1940 roku, przebywał w niemieckich więzieniach i obozach aż do 29 kwietnia 1945 roku, kiedy to obóz w Dachau wyzwolony został przez Armię Amerykańską. Po konfiskacie dóbr konstantynowskich w 1944 roku, jego żona borykała się z licznymi szykanami i niedostatkiem. Po śmierci starszej córki w 1948 roku dotarła z młodszą do męża w Brukseli, gdzie zmarła 29 kwietnia 1960 roku i została pochowana w świeżo założonym grobie rodzinnym w Sainte Fontaine koło Havelange. Natomiast jej mąż po zakończeniu II wojny światowej przebywał początkowo we Francji, potem zaś od 1946 roku w Brukseli. Tam w 1947 roku został współzałożycielem i dyrektorem Polskiego Instytutu Naukowego w Belgii. W 1952 roku przejął vice-prezydenturę tego Instytutu. W latach 1950-1957 pełnił funkcję prezesa Skarbu Narodowego, w tym też czasie został prezesem Polskiej Macierzy Szkolnej na Belgię. W dniu 18 września 1961 roku zaślubił w Hamme Mille pod Brukselą Elisabeth Victoire Janssen herbu własnego, urodzoną w Brukseli 28 września 1917 roku, córkę Albert Eduard Janssen, męża stanu belgijskiego, trzykrotnego ministra skarbu. kawalera wielkiej wstęgi Orderu Leopolda i wielu innych odznaczeń, właściciela dóbr Valduc w prowincji Brabant.

Tadeusz Feliks Benedykt i Elisabeth Victoire Janssen nie mieli dzieci, stąd adopcja Stanisława (pok. XVII) z pierwszego małżeństwa przez drugą żonę Tadeusza. Od 1965 roku był on członkiem zarządu Societe Generale de Banque siege Louise. Zmarł w 1978 roku i został pochowany obok pierwszej żony w grobie rodzinnym koło Havelange. Tradycje rodzinne Platerów na obczyźnie godnie reprezentuje aktualnie żyjący jego syn Stanisław Edward Tadeusz.

Dzieje założenia pałacowego w Konstantynowie
a) Założenie dworskie w Kozieradach XV-XVI wieku
Wyjątkowo skromne informacje jakie znaleźliśmy w pracy Aliny Wawrzyńczakowej pt. "Rozwój wielkiej własności ziemskiej na Podlasiu w XV i XVI wieku" mówią, że prawie wszystkie założenia dworskie w naszym regionie były budowane w całości z drewna. Nowe dwory lokowano najczęściej obok starych, które służyły nadal głównie jako lamusy bądź skarbce. Rzutowano je najczęściej na planie prostokąta. Miały na osi głównej drzwi wejściowe, na bocznych zaś małe, czteropolowe okienka ze szklanymi szybkami. Dachy kryte były słomianą strzechą. W niewielkiej odległości od dworu sytuowano zazwyczaj jeden lub dwa chlewiki na domowe zwierzęta. Jeżeli właściciel był zamożniejszy to chlewiki tak jak dwór miały ściany z tarcicy nakryte dwuspadowym dachem. Zdarzało się, że u mniej zamożnych były one plecione z chrustu. Obok zabudowań gospodarczych stawiano dwa lub trzy brogi siana, pasiekę i warzelnię piwa. Całość okalał płot pleciony z grubej faszyny. Tak zapewne było aż do początku XVIII wieku, kiedy to pożar strawił całe ówczesne Kozierady z założeniem dworskim łącznie. Jak wiemy, na pogorzelisku dworskim K.J.Odrowąż-Siedlnicki wybudował sobie murowany pałac.

b) Pałac Karola Józefa Odrowąża-Siedlnickiego
Po śmierci K.J.Odrowąża-Siedlnickiego ojca, w spadku na jego syna przeszedł murowany zameczek w Ostromęczynie oraz modrzewiowy dwór w Witulinie. To co było dumą ojca, nie mogło w żaden sposób godnie reprezentować aspiracji syna. Gdy spłonęły Kozierady i trzeba było je podnieść z pogorzeliska, decyzja była jednoznaczna: w miejscu byłego dworu stanie nowy murowany pałac, a byle Kozierady staną się Konstantynowem z wszelkimi prawami przysługującymi miastu.

O tym, że na miejsce nowej siedziby wybrał Konstantynów, musiał zadecydować wyjątkowy urok tamtejszej okolicy. K.J.0drowąż-Siedlnicki syn, mając za żonę Konstancję, siostrę Jana Klemensa Branickiego z Białegostoku, wypożyczył u niego architekta nadwornego Jana Henryka Klema i w latach 1746-1747 zatrudnił go przy zakładaniu ogrodu francuskiego w Konstantynowie. W 1753 roku architekt ten dostarczył K.J.0drowążowi-Siedlnickiemu synowi, plan dla nowej rezydencji w 0stromęczynie. Jak wiemy wzniesiona ona została w Kozieradach. Z bardzo pobieżnego opisu jaki pozostawił po sobie Józef Łoski w "Kłosach" z 1876 roku, wynika, że pałac był "obszerną" budowlę z dwiema oficynami, które jako skrzydła ujmowały znajdujący się przed siedzibę dziedziniec. Wiemy, że od strony jeziora, na wysokim, arkadowym podmurowaniu fasadę pałacu zdobił portyk w wielkim porządku. Stąd przypuszczenie, ze bryła pałacu była jednopiętrowa, a z portyku do ogrodu prowadziły zapewne bardzo wówczas modne, wielostopniowe, rozchodzące się na boki schody, których biegi lekkim lukiem spotykały się u dołu w okolicy osi głównej. Przybliżone pojęcie o wyglądzie pałacu Siedlnickiego od strony ogrodu, daje nam akwaforta Vogla przedstawiająca willę Izabeli Czartoryskiej Lubomirskiej na Mokotowie w Warszawie. Obiekt ten wybudował w latach 1772-1774 Efraim Schreger a przebudował w późniejszym czasie Henryk Marconi.

O tym jak wyglądało wnętrze pałacu Siedlnickiego, ile liczyło pokoi jak były one rozplanowane? - milczy nawet Józef Łoski. Jak sam przyznał, pałac ten oglądał tylko na obrazie, który jeszcze około 1875 roku znajdował się u Aleksandrowiczów w Konstantynowie. Nie omieszkał dodać, że widział tam schodzące ku jezioru murowane tarasy ogrodowe, że po obu bokach tego pałacu rozpościerał się dosyć duży ogród francuski i że zdobiły go liczne, murowane na kanałach mostki-cieplarnie i budowle ogrodowe. Podał też, iż starsi ludzie pamiętają jak na jeziorze w dawnych czasach hodowano "zamorskie ptaki", a w znajdującym się nieopodal lasku urządzony był zwierzyniec.

O reliktach francuskiego ogrodu założonego przez Siedlnickiego w Konstantynowie, mówi nam bardzo dużo nigdzie dotychczas nie publikowany plan tamtejszego założenia dworskiego. Z legendy tej mapy wynika, iż sporządzona została na potrzeby Aleksandrowiczów przez ówczesnego kartografa Karola Ziółkowskiego w latach 1841-1844. Po bezpotomnej śmierci K.J.Odrowąża-Siedlnickiego syna w 1761 roku, jego dobra stały się przedmiotem licznych procesów, które ciągnęły się przez ponad czterdzieści lat. W tej sytuacji pałac został najprawdopodobniej ogołocony z całego mienia ruchomego w postaci obrazów, mebli, tkanin, zastaw stołowych i innych wyrobów ze szkła bądź metali szlachetnych. Być może częścią wystroju tego pałacu był (obecnie zaginiony) całopostaciowy portret K.J.Odrowąża-Siedlnickiego syna. Obraz namalowany został w 1749 roku w Warszawie przez Józefa Chrystiana Wernera. Jeszcze w 1876 roku zdobił wnętrze dworu w Witulinie. Z opisu Józefa Łoskiego wynika, że: "Jest to tęgi mężczyzna, z głową podniesioną, o czarnych, pełnych życia oczach, czerstwych policzkach, z dolną wargą dumnie wydętą. Starannie utrefiona i upudrowana peruka, granatowy surdut, łosiowe spodnie i mankiety, kapelusz z pióropuszem, szpada i palone buty z ostrogami, dopełniają wizerunku tego dygnitarza z epoki saskiej, w którym nic polskiego dopatrzeć się nie można."

Wzniesiona przez Siedlnickiego siedziba w Konstantynowie nie przetrwała nawet pół wieku. Najprawdopodobniej już po śmierci swego właściciela bardzo szybko stała się ruiną, skoro do naszych czasów ocalała tylko jedna z oficyn, którą wcześniej poddano co najmniej dwukrotnej przebudowie. Gdyby pałac Siedlnickiego zachował się w całości, była by to po pałacu w Radzyniu Podlaskim druga późnobarokowa siedziba polowy XVIII wieku na terenie woj. bialskopodlaskiego.

c) Dzieje założenia pałacowego Aleksandrowiczów-Platerów w Konstantynowie
Po śmierci Tomasza Aleksandrowicza, byłego marszałka dworu Stanisława Augusta Poniatowskiego, spadkobiercą jego dóbr w Konstantynowie został niespełna trzynastoletni syn Stanisław (1781-1826). Do czasu osiągnięcia osiemnastu lat, przebywał pod opieką Mikołaja Ledochowskiego. W międzyczasie miał miejsce trzeci rozbiór Rzeczypospolitej. Zlikwidowany też został dwór królewski w Warszawie i prawie wszystkie polskie urzędy. Uzyskał Co prawda w 1800 roku tytuł hrabiowski z rąk cesarza Austrii Franciszka II ale rangi kariery ojcowskiej nigdy już nie osiągnął. Ożeniony z Apolonią z Ledochowskich postanowił na stałe osiąść w Konstantynowie. Pałac po Siedlnickim znajdować się musiał w stanie daleko posuniętej ruiny, skoro obok jednej z ocalałych oficyn wybudował około 1804 roku murowany, późnoklasycystyczny dwór. Jak ustalił T.Jaroszewski i A.Rottermund, architektem był Fryderyk Albert Lessel (1762-1822).

Dwór rzutowany jest na planie prostokąta. Jako równolegle przedłużenie oficyny jest cofnięty nieco w głąb tak, że jego fasada frontalna znajduje się na wysokości tylnej elewacji budowli, obok której został posadowiony. Dwór zwrócony jest fasadą na wschód. Na osi ma portyk o czterech parach zdwojonych kolumn jońskich. Dźwigają one trójkątny, wpisany w schodkową attykę tympanon. Jońskie kolumny flankują też szerokie, trójdzielne okna na osiach bocznych fasady frontalnej i tylnej. Wszystkie otwory okienne są zbliżone kształtem i wielkością do renesansowych okien Zamku Królewskiego na Wawelu. W ten sposób na terenach obecnego woj. Bialskopodlaskiego powstał jeden z pierwszych późnoklasycystycznych dworów z portykiem na osi - obiekt w obrębie, którego daje się dostrzec elementy zapowiadające późniejszy neorenesans w architekturze ziemiańskich siedzib XIX wieku na Podlasiu. Ponieważ obie budowle (oficyna i dwór) posadowione obok siebie, zbyt słabo ze sobą korespondowały, należało je związać w jednolitą całość architektoniczną oprawą. Uczynił to dopiero w latach czterdziestych XIX wieku syn Stanisława a wnuk Tomasza, Stanisław Aleksandrowicz "Witold" (1816-1888).

Porównując detal architektoniczny pierwszej "neogotyckiej" oprawy kryjącej szczyt oficyny po pałacu Siedlnickiego z detalem neogotyckiej elewacji bocznej dworu w Roskoszy wynika, że są dziełem Franciszka Jaszczołda (1806-1876), architekta z pobliskich Siemiatycz. Był bardzo oryginalnym eklektykiem swego czasu. Potrafił on zwieńczyć szczyt oficyny od strony dworu ciężkim tympanonem w stylu nie istniejącego już neorenesansowego frontonu w Korczewie nad Bugiem, by umieścić pod nim wnękę zakończoną u góry neogotyckim trójliściem, tak jak to uczynił w kaplicy Orzeszków w Neplach. Po obu bokach umieścił schodkową attykę, której uskoki zwieńczyły wieżyczki ze stożkowatymi daszkami w stylu mahometańskich minaretów. Był też autorem ujęcia dwu naroży frontalnych dworu jednopiętrowymi wieżyczkami na planie kwadratu. Na mapie Karola Zółkowskiego z 1844 roku wieżyczek tych jeszcze nie widzimy, stąd wniosek, że zostały one sporządzone nieco później wraz z całą pierwszą oprawą architektoniczną oficyny po byłym pałacu Siedlnickiego. Jej wygląd jest bardzo dobrze widoczny na drzeworycie sporządzonym z natury przez Józefa Łoskiego w 1875 roku. Jak długo po tej dacie wystrój architektoniczny sprawiał wrażenie, że obie parterowe budowle tworzą romantyczny zespół pałacowy? - tego nie wiemy. Faktem jest, że na ilustracji w czasopiśmie ziemiańskim "Wieś i Dwór" z 1913 roku wyglądał już tak jak obecnie. Stąd kolejny wniosek, że pierwsza oprawa architektoniczna w odczuciu nowych właścicie1i pałacu, czyniła to niezbyt właściwie, w związku z czym zastąpiona została w stylu malowniczego neogotyku angielskiego.

Jego klasa każe szukać autora wśród wytrawnych znawców tego stylu w Polsce około 1900 roku. Zdaje się, że był nim projektant neogotyckiego kościoła w Konstantynowie Pius Dziekoński. Kościół został wybudowany w latach 1905-1909 na zlecenie Stanisława Plater-Zyberk. Pewne prace przy pałacu prowadzono krótko po tej dacie, skoro ilustracja przedstawiająca siedzibę w Konstantynowie około 1913 roku, ukazuje jedną z wieżyczek narożnych w trakcie wyburzania. Z tego czasu pochodzi nie tylko druga oprawa architektoniczna szczytu oficyny po byłym pałacu Siedlnickiego ale także aktualny wygląd obu narożnych wieżyczek przy dworze Aleksandrowicza i nowy, rzutowany na planie nieregularnego wieloboku wewnętrzny dziedzińczyk. Znajduje się on na styku byłej oficyny z dworem. Jest całkowicie zamknięty od południa i zachodu dwoma piętrowymi pawilonami, co w efekcie przyczyniło się jeszcze do większego urozmaicenia tego nieregularnego założenia pałacowego i jeszcze mocniejszego podkreślenia jego eklektycznej malowniczości.

Klasycystyczny dwór będący częścią tego zespołu spalony został przez Niemców w czasie I wojny światowej, nie ucierpiała natomiast w czasie pożaru oficyna. 0 ile ten pierwszy, przed i po odbudowie pełnił funkcję reprezentacyjną to ta druga - mieszkalną. To w oficynie zachowały się pełne powagi i dostojeństwa portale klasycystyczne, dziewiętnastowieczne piece z brązowych kafli w neogotyckie wzory, klasycystyczny kominek z lustrem w górnej części, oraz komplet mebli gdańskich w postaci szafy, stołu i kredensu. Wyposażenie wnętrz dworu po 1900 roku przedstawiają niezbyt dobre technicznie zdjęcia jakie zachowały się w Izbie Pamięci przy Szkole Podstawowej w Konstantynowie.

d) Pałac w Konstantynowie po II wojnie światowej
Jeszcze w 1944 roku, mocą dekretu wywłaszczeniowego siedziba pozbawiona została właściwych opiekunów w postaci rodziny Plater-Zyberk. Prawnie stała się własnością państwa czyli praktycznie niczyją.

Jan Żuk, jeden z członków byłej służby dworskiej wspomina jak w 1945 roku Rosjanie pędzili z Niemiec stada krów liczące po tysiąc sztuk. Bydło było zapędzane na teren parku okolonego kamiennym parkanem i tam pozostawiane na kilka dni. W ten sposób zdewastowana została zieleń i klomby kwitnącyc

Przejdź w górę strony

Polecamy strony

NowaNET
RK Niedziałek

Reklama

Międzynarodowe targi Lubelskie S.A.

Ogólnopolska Informacja GospodarczaWszystko o turystyceWirtualne PodlasieCoit RbitRenado

O Nas, Nasza Oferta, Kontakt, Regulamin © www.w-lubelskie.pl
Wykonanie: PHU Sebastian Woliński

online: 19